Kładzenie papy termozgrzewalnej na istniejące pokrycie to jedna z najczęściej wybieranych metod remontu dachu płaskiego. Wydaje się szybka, bo nie trzeba zrywać starych warstw ani wywozić odpadów. W praktyce jej powodzenie zależy od tego, co jest pod spodem. Źle oceniony dach może po jednym sezonie wymagać kolejnej naprawy.
Spis treści
Ocena starego pokrycia
Papa na starą papę ma sens tylko wtedy, gdy dotychczasowe pokrycie jest stabilne i suche. Wygląd z daleka nie wystarcza. Papa, która wydaje się cała, może być krucha i odspojona od podłoża. Przed decyzją wykonawca sprawdza:
- czy pokrycie jest przyklejone do podłoża na całej powierzchni;
- czy są pęcherze, fałdy i miejsca, które uginają się pod stopą;
- czy papa jest elastyczna, czy już pęka przy zginaniu;
- czy na połaci rosną mchy i porosty;
- ile warstw leży już na dachu.
Jeśli stara papa była przez lata zalewana, może być trwale zawilgocona. Wtedy nowa warstwa nie rozwiąże problemu, a jedynie go przykryje.
Dobrą praktyką jest wykonanie kilku małych odkrywek w różnych miejscach połaci. Pozwalają zobaczyć, ile warstw leży na dachu, czy są suche i jak trzymają się podłoża. Ocena „na oko” z poziomu drabiny tego nie pokaże.
Ryzyka: wilgoć, obciążenie, pęcherze
Największe zagrożenia tej metody wynikają z tego, że nowa warstwa zamyka w sobie wszystko, co było pod nią. Najważniejsze z nich:
- wilgoć: woda uwięziona między warstwami nie ma jak odparować;
- pęcherze: w upalne dni para wodna pod papą zwiększa ciśnienie, a nowe pokrycie się wybrzusza;
- obciążenie: każda kolejna warstwa dokłada ciężaru, co przy starszych stropach wymaga sprawdzenia nośności;
- przyczepność: zabrudzona lub utleniona papa słabo łączy się z nową warstwą;
- ogień: termozgrzewanie wymaga palnika, a wyschnięta stara papa i detale przy attykach zwiększają ryzyko pożaru;
- naprawy w przyszłości: przy kilku warstwach trudno znaleźć miejsce przecieku.
Każde z tych ryzyk rośnie, gdy na dachu leżą już dwie lub trzy warstwy. W takiej sytuacji często bezpieczniej jest zerwać stare pokrycie.
Problemy nie zawsze widać od razu. Odspojenia przy attykach i wpustach potrafią pojawić się dopiero wtedy, gdy dach przejdzie kilka cykli upałów i chłodnych nocy. Właściciel budynku dowiaduje się o nich zwykle przy pierwszym poważnym przecieku.
Przygotowanie podłoża
Jeśli ocena wypadła dobrze, podłoże trzeba starannie przygotować. Od tego etapu zależy, czy nowa papa połączy się ze starą. Prace obejmują zwykle:
- dokładne oczyszczenie połaci z brudu, mchu i luźnych fragmentów;
- nacięcie i wysuszenie pęcherzy, a następnie ich wklejenie;
- wyrównanie zagłębień, w których zbiera się woda;
- zagruntowanie powierzchni środkiem poprawiającym przyczepność;
- przegląd obróbek przy attykach, kominach i wpustach.
Pominięcie gruntowania albo pośpiech przy suszeniu to najczęstsze przyczyny odspajania nowej papy przy krawędziach i detalach. Znaczenie ma też pogoda. Prac nie prowadzi się na mokrym podłożu ani tuż po deszczu, bo woda uwięziona pod nową warstwą wróci latem w postaci pęcherzy.
Alternatywa: membrana płynna
Tam, gdzie stara papa jest w dobrym stanie mechanicznym, można ją zabezpieczyć bez kolejnej warstwy papy. ATP Budownictwo stosuje w tym celu płynną membranę poliuretanową nakładaną bezpośrednio na przygotowane i zagruntowane pokrycie bitumiczne.
Ta metoda ma kilka zalet przy renowacji:
- nie wymaga ognia ani palnika;
- tworzy jednolitą powłokę bez zakładów i spoin;
- dokładnie pokrywa wpusty, narożniki i połączenia z attyką;
- w razie punktowego uszkodzenia pozwala na miejscową naprawę bez ingerencji w całą połać.
Na starym pokryciu w gorszym stanie membranę zbroi się geowłókniną. Wybór metody warto więc zostawić na czas po oględzinach dachu.
Jeśli planujesz remont dachu z papy, zamów ocenę pokrycia przed zakupem materiałów.
ATP Budownictwo
Adres: ul. Armii Poznań 93A, 62-030 Luboń
Telefon: 61 610 01 99
