Zakończył się rozruch technologiczny Zakładu Zagospodarowania Odpadów w Trzebani koło Leszna. Niemal wszystkie urządzenia działają już w sposób ciągły. W czwartek, 29 lipca, nastąpi uroczyste otwarcie zakładu, do którego trafiają odpady z 18 gmin regionu.
To było jedno z największych zadań ekologicznych w Wielkopolsce, a nawet w całym kraju. Przeładowane wysypiska śmieci na terenie subregionu leszczyńskiego oraz nowe ostre przepisy chroniące środowisko zachęciły działaczy samorządowych do poszukiwania nowych sposobów utylizacji odpadów. Nie zdecydowano się na budowę spalarni, wybrano technologię beztlenowej fermentacji. To pierwsza, na razie jedyna taka technologia w Polsce.
Nowoczesne zakłady unieszkodliwiania odpadów są zbyt duże jak na potrzeby jednej gminy, a nawet jednego miasta wielkości Leszna. Dlatego dogadano się w gronie aż 18 gmin i inwestycję poprowadzono wspólnie. Gminy partycypowały w kosztach proporcjonalnie do liczby mieszkańców.
Pomogła Unia Europejska i jej Fundusz Spójności. Dobrze opracowany wniosek zyskał wysokie oceny u ekspertów. Unia dała na budowę 18,6 mln euro.
Dziś możemy z ulgą powiedzieć, że problem zagospodarowania śmieci mamy rozwiązany na wiele następnych dziesięcioleci.
Do Trzebani będą trafiać niemal wszystkie odpady „produkowane” przez gospodarstwa domowe z terenu 18 gmin. Cały czas doskonalimy system segregacji odpadów w naszych domach i za parę lat zdecydowana większość plastiku, metalu, szkła i makulatury będzie oddawana w sposób selektywny. W zakładzie w Trzebani te posegregowane śmieci będą dzielone na frakcje handlowe i doczyszczane na trybunie sortowniczej, a następnie belowane (tworzywa sztuczne, makulatura) i wysyłane do odbiorców zajmujących się ich ponownym przetwarzaniem.
Najwięcej śmieci trafia, mimo segregacji, w formie zmieszanej. To większość odpadków z gospodarstw domowych: popiół, papier, resztki kuchenne, opakowania i wszystko inne. Te odpady trafią do głównej hali zakładu w Trzebani. Tam zostaną mechanicznie przesortowane pod względem wielkości. Z frakcji najgrubszej wyselekcjonuje się elementy metalowe, makulaturę i plastik. Frakcje drobne zostaną przygotowane do beztlenowej fermentacji. W formie przesianej taśmociągami trafią do ogromnej, wysokiej na 25 metrów cylindrycznej kolumny fermentacyjnej. Ta wieża ma pojemność 1900 metrów sześciennych. Są w niej kolonie specjalnych bakterii, które przekształcają biofrakcję w nieszkodliwą masę, która może już bezpiecznie być składowana w nowo wybudowanej kwaterze składowiska odpadów. Śmieciowa masa aż siedmiokrotnie przejdzie przez fermentacyjny cylinder.
W efekcie beztlenowej fermentacji w ogromnej wieży powstaje biogaz – cenne paliwo zawierające metan. Ten gaz trafia do energetycznej części zakładu, gdzie jest spalany w silnikach napędzających generatory produkujące prąd, a ciepło jest wykorzystywane do ogrzewania zakładu. Przewiduje się, że produkowana energia wystarczy na obsługę maszyn oraz dostarczenie ciepłej wody i ogrzanie wszystkich pomieszczeń, a nadmiar prądu będzie odprowadzany do sieci energetycznej i sprzedawany. Podobnie na generatory prądu będzie doprowadzany gaz ze starego zrekultywowanego wysypiska leżącego obok nowego zakładu. Tam, w wielkiej masie śmieci, w naturalny sposób odbywa się fermentacja i powstaje biogaz. Nie trafi do atmosfery, lecz będzie wykorzystywany do produkcji energii elektrycznej.
Nieszkodliwa już pulpa przefermentowanych śmieci trafi na składowisko, gdzie pozostanie już na zawsze.
Wszystkie inne rodzaje odpadów zostaną również w Trzebani zagospodarowane. Te wielkogabarytowe (np. meble) trafią do hali rozbiórkowej i będą rozebrane na części pierwsze. Drewno, metal, tworzywa sztuczne skieruje się do powtórnego przerobu. Gruz budowlany trafi na specjalny plac, gdzie zostanie pokruszony. W takiej postaci posłuży np. do utwardzania dróg polnych.
Aby ograniczyć do minimum koszty transportu śmieci, zbudowano dwie stacje przeładunkowe odpadów – w Rawiczu i w Goli pod Gostyniem. Tam odpady będą sprasowane w specjalnych prasokontenerach i w takiej skondensowanej formie odjadą do Trzebani.
Roczny przerób nowego Zakładu Zagospodarowania Odpadów to 70 tysięcy ton. Pracę w zakładzie docelowo znajdzie około 70 osób, przy czym do Trzebani przejdą pracownicy Miejskiego Zakładu Oczyszczania Sp. z o.o., którzy do tej pory zajmowali się segregacją odpadów w tymczasowej bazie w Henrykowie. Praca będzie się odbywać na dwie zmiany.
– Próby rozruchowe rozpoczęliśmy już w kwietniu – powiedziała nam Joanna Suseł-Krause. – Pracujemy w zupełnie nowej, nieznanej w Polsce technologii i wszyscy musimy się nauczyć obsługi tej nowoczesnej instalacji. Ale dzięki tym długotrwałym próbom zakład już za kilka tygodni będzie mógł pracować z pełną wydajnością.
Pełnomocnikiem do spraw realizacji projektu jest wiceprezydent Leszna Jan Wojciechowski. – Dziś jestem szczęśliwy – powiedział nam. – Po sześciu latach od powstania koncepcji doczekaliśmy się gotowej instalacji. To zakład nowatorski, bardzo nowoczesny. Trzeba było mieć wiele odwagi, by zdecydować się na takie zadanie. Trzebania obsługuje 250 tysięcy ludzi mieszkających w naszym regionie.
Zakład w Trzebani kosztował prawie 25 mln euro (netto).
Drugim projektem, również współfinansowanym przez Unię Europejską, było zamknięcie i zrekultywowanie dotychczasowych 13 wysypisk śmieci, zlokalizowanych na terenie gmin uczestniczących w realizacji Grupy Projektów pn. „Gospodarka opadami i osadami ściekowymi w Lesznie i subregionie leszczyńskim”.
Samorządy biorące udział w projekcie: Leszno, Rawicz, Gostyń, Poniec, Rydzyna, Włoszakowice, Wijewo, Święciechowa, Lipno, Osieczna, Krzemieniewo, Miejska Górka, Bojanowo, Śmigiel, Krzywiń, Krobia, Pępowo, Pogorzela.
leszno.pl
Wiadomości





